Jako że wszystko ładnie rośnie a ja wyjeżdżam i powierzam akwarium w cudze ręce, chciałem uwiecznić jak wygląda na dziś dzień. Mam nadzieję, że nie będą to zdjęcia 'pamiątkowe' i że po powrocie wszystko będzie w jak najlepszym porządku.
Trochę mętne wyszło bo mam od niedawna kopiącą babkę co mi ryje w piasku i wszystko fruwa... Muszę coś z tym zrobić, poważna rozmowa z Babką (jak to z babkami bywa) dała niewiele...
A teraz kilka fotek z Góry - trochę nieostre wyszły bo pomimo wyłączenia wszystkich pomp to jednak ryby robiły zafalowania na powierzchni wody. Poza tym refleksy z lampy trochę się pojawiają pomimo zastosowania filtra polaryzacyjnego...
Po około roku pracy kombinowania i przemyśleń ukończyłem swoja drugą już lampę LED. Pierwsza była chłodzona wodą akwariową, ale jednak w bloku w lecie była masakra - wciąż uważam pomysł dobry dla ludzi, którzy nie mają problemów z chłodzeniem. Ogromną zaletą jest absolutny brak wentylatorów.
Niestety ja musiałem zrobić jednak taka z wentylatorami. Kilka szczegółów technicznych:
Chłodzenie: radiator aluminiowy 100x19x5cm (8kg)
LEDy:
Niebieskie: 7 belek po 6 CREE XP-E Royal Blue (bin R4 i R5) pracujące na 1A (ok 3.3W na LED) - sumarycznie ok 138W
Białe: 5 belek po 6 CREE XP-G Cool White (bin 0D - 6500K-8300K) pracujące na 1,5A (ok 5W na LED) - sumarycznie ok 150W
Sterowanie: LEDy na driverach sterowane cyfrowym PWM (częstotliwość podstawy 103Hz niestety). Białe i niebieskie na osobnych kanałach sterowane osobnymi zegarami. Funkcja płynnego ściemniania i rozświetlania (PWM) o czasie rozjaśniania 1-99minut i mocy maksymalnej 0-100%. Mówiąc bardziej po ludzku mogę rozświetlić niebieskie w 30 minut na max 70% a białe w 20 minut na 30% jeśli mam taki kaprys ;)
U mnie lampa pracuje w takim ustawieniu:
7:00 - rozświetlam niebieskie do 100% w 99minut
8:00 - rozświetlam białe do 100% w 99 minut
8:39 - niebieskie na 100%
9:39 - białe na 100%
Wygaszanie w odwrotnej kolejności zaczynam o 18:00 - czyli lampa się świeci na max około8 godzin dziennie a w ogóle to od tej 7:00 do 20:39.
Ok tyle szczegółów technicznych teraz fotka akwarium pod starą lampą:
A teraz kilka NOWEJ lampy fotek w różnym stopniu rozświetlenia:
MAX:
Pośrednie:
Tylko NIEBIESKIE (ciężko to oddać na zdjęciu, choć uparcie szukam odpowiedniego doświetlenia żeby było widać na zdjęciu jak na żywo):
Pomyślałem, że pokażę kilka korali którym udało się przetrwać (a było też wiele które niestety przeniosły się na "Wielką Rafę"). Na zdjęciach widać jak fajnie udało im się rozrosnąć. Większość fotek początkowych pochodzi sprzed roku albo i mniej.
A oto i fotki:
Zaopatrzyłem się w sporą ilość acropor w tym tygodniu za klika dni po aklimatyzacji wkleję ich fotki na ich pozycjach :)
Kilka korali pięknie się rozrosło kilka przeniosło się na "Wielką Rafę"... Ogólnie jestem zadowolony, udało mi się opanować kilka plag i utrzymuję już całkiem przyzwoite parametry.. Więc tylko czekać i patrzeć jak wszystko pięknie rośnie (mam nadzieję)...
A oto filmik z akwarium, mój drugi filkim w życiu, więc proszę o wyrozumiałość
Trochę nie pisałem, wiele się nie zmieniło w akwarium, w sumie to zaczyna się powoli swoim rytmem toczyć. Póki co bez jakichś dramatów, choć widzę już, że mogę mieć problemy z glonami kulkowymi, ale jak na razie są pod kontrolą. Dziś wyrwałem ich cale mnóstwo.
Doszły 4 nowe rybki, którymi chciałbym sie pochwalić:)
Mandaryn wspaniały (Synchiropus splendidus):
Anampses meleagrides:
2x Neoglyphidodon oxyodon
I jeszcze z ciekawostek mój jeden z anthiasów dość mocno się zmienił, chyba został samcem (alpha może nawet:) - porównajcie w poprzednich wpisach jak wyglądają pozostałe) I tak oto wygląda teraz:
Minęło trochę czasu, korale rosną doszło kilka nowych. W rybostanie jakichś zmian nie ma większych, odeszło kilka rybek
- Pseudochromis paccagnella wskoczył do komina wraz z jednym z anthiasów, godzinę się męczyłem by je wyłowić, ale udało się dopiero z użyciem gołych rąk :) Niestety Anthias przeżył, Pseudochromis nie..
- Acanthurus lineatus zszedł na ospę, ciężko mi cokolwiek więcej powiedzieć zniknął w skałach i tyle go widzieli...
- Pseudanthias pascalus po 4 tygodniach jednak padł z głodu... nie dał przekonać się do tych wszystkich smakołyków jakie mu serwowałem.. Nauczony doświadczeniem więcej nie kupię takich trudnych rybek.
Z dobrych wieści to korale pięknie rosną, doszło kilka nowych, miekkie mnożą się jak głupie i w zasadzie musze wyrywać i wyrzucać/rozdawać nowe sczepki bo mi by zarosły całe akwrium.
Ok już nie przynudzam, czas na foki:)
Tak wygląda całość
Teraz seria nowych korali - tak dla dokumentacji:)
A tutaj przy przenoszeni Montipory talerzowaj ułamały się kawałki i tak je zagospodarowałem:
A tutaj kilka fotek tych korali które już są jakiś czas u mnie - dla porównania wzrostu:)
Jakiś tydzień temu doszły do mnie dwie piękne ryby!
Paracanthurus hepatus:
Zebrasoma xanthurum
Fotka Xanthurum była robiona jakies 3 dni temu. Jak widać ma kropki, okazało się że dostała ospy. Prawdopodobnie stres plus nowe miejsce i ją wysypało. Niestety hepatus też dostał kroipek. A co gorsze przeszły też na borsuka i widzę że Forcipiger flavissimus też dostaje kropek na płetwach.
Zaaplikowałem czosnek do jedzenia by podnieść odporność, i zmniejszam zasolenie z 1,025 do 1,022-1,023 - tak doradzono mi z dwuch źródeł i aby się nie przejmować, że samo przejdzie i póki ryby jedzą i są w dobrej formie to powinno przejść samo. Choć nie powiem, że jestem troche zestresowany tym, nie pamiętam kiedy chorowały mi ryby. Właściwie to nigdy nie miałem takiej plagi (w słodkowodnym) ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Dodatkowo dwa dni temu moja euphylię też zaczęło coś nękać!! Nie wiem co to jest czy reakcja na podniesienie temp, czy na ten czosnek, czy w ogóle coś jest z wodą nie tak (mimo ze parametry wszystkie w normie). Na dzień dzisiejszy wygląda tak:
Jakiś czas nie pisałem i wiele się zmieniło w akwarium. Pierwszą pozytywną i wielce radosną dla mnie zmianą jest to, iż za sprawą żarłocznych pokolców glony zostały ostatecznie wytępione. W ciągu może 2 tygodni!! Teraz nabieram przeświadczenia (odpukać), że wszystko idzie w dobrym kierunku!!
Doszło kilka ryb i żyjątek - kilka też odeszło niestety, ale akwarium wygląda coraz piękniej!!
Oto fotka całości:
Doszły też nowe ryby:
Acanthurus lineatus
Doszedł tak zwany borsuk (Siganus vulpinus), ale nie mam pod reką fotki, jak pstryknę więcej, to wkleję.
Kolejną rybą, którą zakupiłem i to dość nieświadomie, jest potwornie trudny w hodowli Pseudanthias pascalus z angielska zwany "Purple Queen Anthias". Jego przeżywalność w niewoli jest szacowana na 1-5%, zazwyczaj nie przystosowywuje się do zastępczego jedzenia i normalnie zdycha z głodu. Poczyniłem pewne środki, by założyć hodowlę artemii w moim refugium którym MOŻE łaskawie królowa będzie się żywić.. ale nie wiem jaki będzie tego skutek.. Póki co się zadomowiła i coraz więcej pływa w wodzie i mniej się chowa po skałach. Pierwszy tydzień wcale jej nie widziałem. W sklepie ani słówkiem nie powiedziano mi nic na temat jej problematyczności. Jak poczytałem w sieci to się dowiedziałem, wszyscy się zastanawiają PO CO się takie ryby łowi i sprzedaje... Póki co jest u mnie jakieś 3 tygodnie i ma się dobrze, choć brzuszek ma zapadnięty i nie widać, żeby coś jadła... Obawiam się, że nie uda mi się jej utrzymać...
A oto fotki - pierwsza normalna, druga jak ziewa chyba, hehehe:
Doszedł też kolejny pokolec, chyba najpospolitszy i jeden z ładniejszych Zebrasoma flavescens:
Za rybką widać pięknie wybarwiony na zielono SPS. Dodatkowo doszła duża - 10-cio polipowa Euphylia. W miejscu, gdzie ją umieściłem jest chyba za duży prąd wody i nie do końca się rozkłada, muszę ją gdzieś indziej przenieść..:
Z korali doszła jeszcze Montipora Talerzowa zielona, która jest widoczna na pierwszym zdjęciu. I to tyle narazie, pozostali mieszkańcy czują sę dobrze, korale rosną, a parametry wody już się ustabilizowały.
Ze strat jakie odnotowałem to niestety po 3 dniach od wpuszczenia padł mi Mandaryn Wspaniały, piękna rybka, ale niestety coś jej nie pasowało... I jeszcze śliczna rozgwiazda o nadanym już imieniu 'Chabrowa'. Była u mnie 3 dni i było niby OK, weszła w skały i po dniu jak wyszła to wyglądała fatalnie, po kolejnym dniu było już wiadomo, że nic z niej nie będzie.
Oto fotka, troche kolory przekłamane, ale widać jaka śliczna była... (chlip chlip)